Napięcie w stopie, a ból w plecach - jak to możliwe?

16.10.2018 | Artur Urbanik

W dzisiejszym artykule chciałbym Wam przybliżyć filozofię mojej pracy opartą na koncepcji taśm anatomicznych Toma Myers’a, a w szczególności Taśmy Powierzchownej Tylnej. Ci z Was, z którymi miałem przyjemność pracować w gabinecie pamiętają na pewno, że jeśli przyszli z bólem w danym odcinku, to niekoniecznie nasza terapia była przeprowadzona dokładnie w miejscu bolesnym.

Dlaczego przebieg mięśni jest ważny w ustalaniu przyczyny bólu?

Na początku poznajmy bliżej przebieg Taśmy Powierzchownej Tylnej, aby łatwiej nam było zrozumieć dlaczego napięcie w tytułowej stopie może powodować bóle pleców, czy karku . Naszą podróż zacznijmy od samego dołu, czyli od mięśni zginaczy krótkich palców i całej powięzi podeszwowej stopy, gdzie Taśma Powierzchowna Tylna ma swój początek (albo koniec, zależnie od punktu widzenia). Idąc w kierunku pięty pięć pasm mięśni zginaczy palców łączy się w jedno rozcięgno, które jest powięziowo bardzo mocno połączone ze ścięgnem Achillesa. Ta struktura z kolei jest mocnym łącznikiem między podeszwą stopy a mięśniami podudzia. Pamiętajmy, że połączenia powięziowe nie zaczynają się w punkcie A i nie prowadzą tak po prostu do punktu B. W rzeczywistości powięź w wielu miejscach jest jak płaszcz, który zarówno biegnie przez dane struktury, jak również przenika je i otacza z każdej ze stron.

Dochodząc  do stawu kolanowego mamy pewnego rodzaju wyjątek od ogólnej zasady taśm, gdyż ścięgna mięśnia brzuchatego łydki i mięśni kulszowo-goleniowych z jednej strony są połączone, ale z drugiej odseparowane. Ścięgna w/w mięśni tworzą zwarty węzeł ale tylko w momencie wyprostowanego kolana. Kiedy ugniemy nogi o kilka stopni, węzeł ulega rozwiązaniu a mięśnie kulszowo-goleniowe i brzuchaty łydki pracują niezależnie od siebie. Podczas wyprostu natomiast kłykcie kości udowej przemieszczając się w tył łączą te dwie struktury i następuje  ich silne połączenie mięśniowo-powięziowe. Żeby to sobie łatwo wyobrazić pomyślcie o złączonych dwóch parach rąk w chwycie za nadgarstki. Kiedy trzymacie mocno ręce partnera, Wasz węzeł jest maksymalnie napięty i tworzycie jedną strukturę, ale kiedy zwolnicie chwyt, cała siła tego połączenia od razu znika. To dlatego kiedy coś Wam upadnie, łatwiej jest to podnieść uginając nogi niż przy ich pełnym wyproście.

Mięśnie kulszowo-goleniowe dochodzą do guza kulszowego, skąd poprzez więzadło krzyżowo-guzowe łączą się z powięzią krzyżową. Ta natomiast oddaje swoje włókna do prostownika grzbietu, który przebiega wzdłuż całego kręgosłupa, aż do mięśni podpotylicznych. Taśma Powierzchowna Tylna biegnie dalej od potylicy przez całą głowę i kończy się aż przy brwiach.

Dlaczego fizjoterapeuta masuje mnie tam, gdzie mnie nie boli?

A teraz wyobraźmy sobie, że ktoś nas ciągnie za koszulkę. Jeżeli ciągnięcie jest wystarczająco mocne, prawdopodobnie dojdzie do rozerwania naszego ubrania. Czy jednak zawsze dziura powstaje w miejscu ciągnięcia? Niekoniecznie. Podobnie jest z naszym ciałem. Tam gdzie w danej chwili jest ból nie znaczy, że tam właśnie jest jego przyczyna. To dlatego gdy bolą plecy zajmujemy się całym obszarem który jakkolwiek ma z nimi związek. Śledząc przebieg Taśmy Powierzchownej Tylnej możemy dostrzec, że przewlekłe napięcie np. w stopie jest tym czym nasza ręka przy pociąganiu za koszulkę. Gdzie objawi się ból? Bardzo często znacznie wyżej, tam gdzie ciało nie ma już możliwości obrony.

Omówiona w artykule Taśma Powierzchowna Tylna jest oczywiście tylko jedną z wielu dróg, jakimi można kierować się w diagnostyce. Przybliżyłem ją dlatego, gdyż u większości ludzi pracujących przy biurkach jest ona w stałym napięciu. Pochylając się codziennie do monitora napinamy ją coraz bardziej, aż w końcu gdzieś na jej przebiegu dojdzie wcześniej czy później do dużej bolesności.

Pamiętajmy, że nasze ciało jest na tyle skomplikowanym tworem, że omówienie wszystkich zależności przekroczyłoby dostępne strony w Wordzie :-) Znalezienie prawdziwej przyczyny dolegliwości bólowych nigdy nie jest proste, ale właśnie dlatego tak bardzo lubię swoją pracę – nigdy nie ma dwóch takich samych przypadków.

eBook