Igłoterapia sucha - po co Ci to?

08.06.2016 | Maciej Kokosza

Słowo "igła" od razu kojarzy się z bólem i szczepionkami. Do tego ktoś wymyślił "igłoterapię", czyli zapewne TERAPIĘ IGŁAMI... Brrr strach pomyśleć jak bardzo musi to boleć...

.. ale jednak! Znajdują się tacy, którzy bardzo chętnie przychodzą na tego typu zabiegi do fizjoterapeuty. Co więcej, jest to coraz liczniejsza grupa świadomych pacjentów, którzy nie chcą sprawiać sobie bólu, lecz przeciwnie - chcą szybko dojść do zdrowia!

Igłoterapia sucha - co to w ogóle jest?

 

To skuteczniejsza od dotychczasowych poznanych metod, powszechnie znanych w gabinetach fizykoterapii (prądy, lasery czy ultradźwięki). Dzięki igłoterapii możemy uchronić się przed zabiegami chirurgicznymi (np. przy cieśni nadgarstka).

Dlaczego sucha? Odpowiedź jest prosta, nie jest wprowadzana poprzez igłę żadna substancja do ciała tak jak to jest podczas zastrzyków.

Metoda ta może kojarzyć się z akupunkturą, ale jedyną wspólną rzeczą obu metod są wykorzystywane te same igły do zabiegów. Igły te, nie są takie jakie znamy powszechnie przy zastrzykach. Igła jest jednorazowa sterylna, giętka i nie ma możliwości jej złamania, uszkodzenia lub wbicia się w nerw.

Niewielu jest specjalistów zajmujących się tą metodą w Polsce ale jest ona powszechna w Europie. Zapewne ze względów oporów psychicznych przed nakłuwaniem, ale także brakami w wiedzy z anatomii. Dotyczy to głównie osób bez wykształcenia kierunkowego. Dlatego też najbezpieczniej jest pójść do fizjoterapeuty zajmującego się tą metodą.

Co może zrobić Ci igła?

Istnieją dwie techniki wykonywania zabiegu:

1) powierzchowna – wykorzystywana głównie w akupunkturze, rzadziej w fizjoterapii. Wprowadzona igła zatrzymuje się na tkance podskórnej (powięź podskórna). Igłę obraca się co ok. 2-3 minuty, a to powoduje owijanie się tkanki łącznej wokół igły. Technika tłumiąca ból lokalny, ale nie niwelująca źródła bólu. Wbicie igły powoduje zmniejszenie produkowanych substancji bólowych (bólotwórczych) i stąd taki pozytywny efekt. Stosuje się głównie igły o długości 2,5cm. Podczas wykonywania obrotów igłą, pacjent może odczuwać lekkie szczypanie.

2) głęboka – wykorzystywana głównie w fizjoterapii. Głęboka, gdyż igła wprowadzana jest w konkretne punkty w mięśniach. Stosuje się igły o długości od 2,5 do 9cm w zależności od okolicy mięśni powodującej ból. Technika wymagająca doskonałej precyzji od fizjoterapeuty.

Fizjoterapeuta lokalizuje (punkty spustowe) napięte pasma, bolące guzki w napiętym paśmie mięśnia szkieletowego. Podczas tej palpacji (usisku), pojawia się tzw ból rzutowany – czyli palący, rozsiany bądź uciskający ból. Występuje także lokalny skurcz mięśniowy, tych włókien które są nadmiernie napięte.

Często bywa tak że podczas ucisku takiego pasma pacjent zgłasza że „tak! to jest mój ból, identycznie mnie boli podczas dnia”, świadczy to aktywnym punkcie spustowym i tam wprowadzamy igłę.

Igłą porusza się w kilku kierunkach, tak by pozbyć się jak największej ilości patologicznie napiętych punktów (zbiór napiętych, dysfunkcyjnych płytek motorycznych).

Jakie są efekty takiej terapii?

Po każdym z zabiegów, muszą być wprowadzone przez fizjoterapeutę ćwiczenia oporowe, ekscentryczne, ponieważ w tych ćwiczeniach lepiej trenujemy prioprocepcję(czucie głębokie) i nie doprowadzamy do ischemii mięśnia. Zabiegi wykonuje się co 3 dni, jeżeli objawy nie ustąpiły.

Według badań klinicznych po 3 dniach, następuje całkowita regeneracja tych miejsc, które były poddane zabiegowi. Tworzy się nowa płytka motoryczna, i w danej okolicy jest lepsze odżywienie i dokrwienie.

A pacjent? Zazwyczaj zapomina o dokuczliwym bólu. I to jest mój największy cel w terapii.