Hity kosmetyczne roku 2018

08.01.2019 | Anna Klukowska

Za nami koniec roku 2018 , a więc czas na małe podsumowanie aktualnych trendów w pielęgnacji skóry. Nowości w pielęgnacji pojawiają się cały czas, swoją drogą ciekawa jestem co szykuje dla nas 2019 r. Tak jak w modzie, tak i tu chcemy cały czas być na topie i szukać nowych, lepszych rozwiązań w codziennej pielęgnacji. Jednak do nowych trendów należy podchodzić ostrożnie. Nie wszystko jest dobre dla każdej skóry. Zawsze powtarzam: każda skóra jest inna, każdej pasuje inny sposób pielęgnacji. 

Poniżej pokażę Wam co jest najpopularniejsze w pielęgnacji skóry. Miłej lektury!


PIELĘGNACJA WARSTWOWA

Jeden z najpowszechniejszych trendów, przez wiele lat sprawdza się u Azjatek. Jak zapewne wiecie u nich nie nazywa się to pielęgnacją, a raczej rytuałem. Azjatki to kobiety, które przywiązują dość dużą wagę do tego co i jak stosują w swojej porannej i wieczornej pielęgnacji. Oczyszczanie zazwyczaj składa się zwykle z dwóch etapów: oleju do demakijażu, a później żel/pianka do mycia twarzy. Po dokładnym umyciu zaczyna się właściwa pielęgnacja warstwowa:

Etap 1 : tonik/hydrolat/starter – mają za zadanie przygotować skórę do przyjęcia substancji aktywnych w dalszych preparatach. Mogą mieć właściwości: oczyszczające, lekko złuszczające lub nawilżające.

Etap 2: serum/ampułka/koncentrat – stężenie składników aktywnych jest większe niż w kremie, ja bym to nazwała takim mocnym akcentem w pielęgnacji. Tu w zależności od składników aktywnych może być ich różne działanieL nawilżające, rozjaśniające itp. Zazwyczaj Azjatki mają kilka produktów aktywnych i stosują je naprzemiennie, tj. jednego dnia inny, drugiego inny lub jeden tydzień serum złuszczające, a kolejny tydzień koncentrat nawilżający, itp.

Etap 3: preparaty punktowe – stosowane są w miejscach gdzie jest problem np. zmiany zapalne, przebarwienia, zmarszczki.

Etap 4: krem do twarzy – przede wszystkim ma działać ochronnie. Powoduje „zatrzymanie” w skórze poprzednio nałożonych substancji aktywnych.

Ogólnym zamysłem tej metody pielęgnacji jest nakładanie „kanapkowe”, warstwa po warstwie.  Zaczynając od produktów, które szybko się wchłaniają, stopniowo przechodząc na cięższe formuły. Cały rytuał kończy się kremem, który pozostawia warstewkę okluzyjną, czyli taką, która będzie ochraniać skórę przed czynnikami zewnętrznymi. Oczywiście każdy z tych kroków jest odpowiednio dopasowany do potrzeb skóry.

Moja ocena:
Taka pielęgnacja u niektórych Polek również może się sprawdzić, szczególnie przy skórach suchych.


BEZKREMOWE NOCE

Cała ta idea jest stworzona przez producenta niemieckiej marki kosmetyków dr. Hauschka . Ta metoda oparta jest na właściwościach regeneracji i rytmie dobowym skóry.

Według dr. Hauschka pielęgnacja dzienna powinna opierać się na:
- oczyszczanie kremem do mycia – usunięcie wszelkich zanieczyszczeń oraz obumarłych komórek skóry bez wysuszania.
- tonizacja – jako wzmocnienie skóry
- nałożenie kremu – dopasowany w zależności od potrzeb i typu skóry , główną wartością ma być ochrona skóry przed czynnikami zewnętrznymi na cały dzień

Natomiast wieczorna pielęgnacja opiera się o:
- oczyszczenie – demakijaż wykonany zostaje mleczkiem , później mycie właściwe kremem do mycia
- tonizacja- tak samo jak w pielęgnacji wieczornej (wzmocnienie skóry)
- ewentualne nałożenie lekkiego serum lub koncentratu ( nic mocno okluzyjnego lub odżywczego)

I teraz pojawia się pytanie: dlaczego?
I tu teoria ma swoje uzasadnienie. Według doktora skóra w nocy nie potrzebuje zbędnego obciążenia zazwyczaj gęstszym kremem (odwrotnie niż w pielęgnacji porannej). Skóra w swoich naturalnych mocach ma takie możliwość regeneracji, regulacji np. produkcji sebum czy oczyszczenie. Autor tego typu pielęgnacji uważa, że w momencie nałożenia ciężkiego kremu nasza skóra się rozleniwia i w żaden sposób nie jest stymulowana do tego, żeby regenerować lub regulować się sama.

O nocy bez kremu więcej możecie przeczytać na naszym blogu: TUTAJ, tam bardziej zagłębiłam się w tym temacie.

Moja opinia:
Ta metoda może sprawdzić się u osób, które mają wrażenie „zapychania się” skóry.


OLEJOWANIE TWARZY

Myślę, że jest to kolejny dość popularny sposób na pielęgnacje skóry. O olejach też było już trochę wpisów na naszym blogu. Zajrzyj TUTAJ, jeśli interesują Cię oleje do cery suchej, lub TUTAJ, jeśli do cery tłustej.

Warto zaznaczyć, że często oleje są źle stosowane w codziennej pielęgnacji, dlatego nie przynoszą efektów.
Źle dobrany olej może powodować że, skóra sucha jeszcze bardziej się wysuszy, a skóra tłusta i trądzikowa jeszcze bardziej będzie się błyszczeć i z coraz to większą ilością stanów zapalnych na twarzy.

Zbyt duża ilość oleju zamiast pomagać może szkodzić i wzmagać wydzielanie łoju, czy powstawanie zaskórników.

UWAGA na nawilżanie skóry samym olejem! Tu często myślenie jest niepoprawne: olej nie ma nic wspólnego z nawilżeniem skóry!  Może pomóc nam w odbudowie płaszcza hydro-lipidowego skóry lub natłuszczeniu. Nigdy nie powinien być stosowany na skórze solo. Olej jest produktem, który pozostawia na naszej skórze warstewkę uniemożliwiającą odparowanie wody z jej głębszych warstw. Nie ma właściwości nawilżających.
Więcej o błędach w stosowaniu olejów pisałyśmy TUTAJ.

Moja opinia:
Odpowiednia pielęgnacja czystym olejem sprawdzi się u osób które, mają zaburzony płaszcz hydro-lipidowy, nie ważne czy skóra jest sucha czy tłusta. Ważne jest jednak to, z czym ten olej połączymy w pielęgnacji i w jakim momencie go zastosujemy – przed kremem, do kremu, czy po kremie? Jestem absolutnie przekonana o tym, że do każdej skóry można dopasować olej, który będzie odpowiedni.


WIELOETAPOWE OCZYSZCZANIE

Dla nas Polek oczyszczanie lub mycie/ demakijaż w pielęgnacji to nic przyjemnego. Zazwyczaj chcemy to zrobić szybko, co wiąże się to często z niedokładnością. A skóra źle oczyszczona później odpłaca się problemami takimi jak zaskórniki, trądzik, wrażliwość, odwodnienie.

Zupełnie inaczej patrzą na tą czynność Azjatki, które wypracowały swoje słynne poranne i wieczorne rytuały.

W pielęgnacji metodą azjatycką pierwszym etapem jest rozpuszczenie i zmycie makijażu. Do tego stosowane są oleje, które zmywają nawet wodoodporny tusz do rzęs.  Technika mycia olejem nazywa się OCM (oil cleansing method). Polega ona na nałożeniu naturalnego oleju, a następnie rozmasowania go na twarzy. Formą zmywania takiego oleju jest szmatka z mikrofibry zamoczona w ciepłej wodzie, którą dosłownie ściera się olej z twarzy.
Po demakijażu przechodzimy do kolejnego etapu jakim jest mycie „właściwe”. Zazwyczaj do tego kroku stosowane są żele lub pianki (zawsze są delikatne preparaty, bez detergentów drażniących!).

Zmycie kończy się zimną wodą w celu domknięcia porów skóry.

Kolejny krok, choć nie wykonywany codziennie to złuszczanie bazujące na preparatach enzymowych, rzadziej ziarnistych.

Moja opinia:
Ten sposób mycia i przygotowywania cery do kolejnych etapów nakładania kosmetyków jest moim ulubionym! Jednak nie wszystkie cery będą dobrze tolerowały mycie OCM. Dobrym ich zamiennikiem będą oleje hydrolifowe, o których pisałyśmy TUTAJ.


MASECZKI W PŁACHCIE

Cieszą się ogromną popularnością wśród kobiet. Bawełniana płachta nasączona żelowym serum ze składnikami aktywnymi zamknięta w saszetce. Na rynku można znaleźć ich mnóstwo: nawilżające, łagodzące, regenerujące, rozświetlające i wiele innych. Są szybkie i przyjemne w użyciu , przyznam się że, sama posiadam kilka w domu. Sprawdzają się w podróży, nie zajmują dużo miejsca w naszej kosmetyczce, są jednorazowe i nie trzeba ich zmywać . Proste, prawda?

Moja opinia:
Nie mam nic przeciwko! Niech żyją maseczki! Cero bądź coraz piękniejsza!

 

GĄBKA KONJAC

Od razu przyznam się że, to również mój hit w pielęgnacji. Została stworzona z Amorphophallus konjac byliny rosnącej w Azji. Zawiera w sobie składniki mineralne oraz witaminy. Może być stosowana do codziennego oczyszczania skóry twarzy.

Gąbkę można kupić w kilku wariantach np.: z glinką zieloną , glinką czerwoną , zieloną herbatą lub bambusowym węglem drzewnym. Różnią się od siebie również poziomem twardości.Dla delikatnych skór wybieramy te bardziej miękkie, a dla odporniejszych mogą być twardsze.

Raczej polecane są w oczyszczaniu skóry wieczorem, wtedy powinno być ono dokładniejsze, a za sprawą gąbki jest to możliwe. Po nałożeniu żelu na skórę twarzy należy wykonać masaż za pomocą mokrej gąbki. Później należy spłukać twarz wodą.

Po umyciu skóra jest dokładnie oczyszczona i miękka w dotyku. Przed i po każdym użyciu należy ją dokładnie wypłukać (można także parzyć we wrzątku). Przechowywać ją w suchym miejscu (u mnie wisi na haczyku w łazience). Zaleca się wymianę gąbek po około 3 miesiącach. Koszt takiej jednej gąbki wacha się między 45-55 zł.

Moja opinia:
Uwielbiam! To dużo lepsza i łagodniejsza forma peelingu niż ogólnodostępne żele z ziarenkami, czy słabo stężone enzymy drogeryjne.


MASECZKA BĄBELKOWA

Trend pochodzący z Korei Południowej. Nazywa się tak, ponieważ rozsmarowana na skórze pod wpływem kontaktu z powietrzem zmienia się w musującą pianę. Ma za zadanie przede wszystkim dokładnie oczyścić pory skóry i pozbyć się nadmiaru sebum. Coraz więcej marek zaczyna produkować ten typ maseczek. Można znaleźć maseczki w płachcie, na której również tworzą się bąbelki.

Moja opinia:
Oczyszczanie skóry w postaci maski bąbelkowej mało mnie do siebie przekonuje, nie bardzo rozumiem jak musująca na twarzy maska może oczyszczać? Z ciekawości przejrzałam Internet w poszukiwaniu opinii Pań, które je na sobie przetestowały. Troszkę mnie to zszokowało, bo większość opinii jest pozytywna i efekty zadowalające.
 

SZCZOTKOWANIE CIAŁA I TWARZY

Wybór szczotek na rynku jest coraz większy, z naturalnym włosiem oraz syntetycznym. W zależności od twardości włosa mogą być stosowane w przypadku różnych skór. Chociaż osobom ze skórą wrażliwą, reaktywną lub naczyniową nie polecałabym tego typu eksperymentów.
Moim zdaniem może to bardziej zaszkodzić skórze niż pomóc. Jeżeli chodzi o ciało nie widzę zbyt wielu przeciwwskazań, poza jedną jaką są stany zapalne (zmiany trądzikowe, zapalenie mieszka włosowego).  Taki trik pielęgnacyjny może dokładniej oczyścić skórę, oraz poprawić krążenie. Na odpowiednio dobranej szczotce należy wykonać masaż kolistymi ruchami.

Moja opinia:
Co do szczotkowania twarzy nie jestem jego zwolenniczka, ale na pewno znajdą się osoby, którym się to sprawdza i są zadowolone.

 

HYDROLATY

Stosowane są zamiast toników, po umyciu skóry lub jako dodatek do domowych maseczek. Inaczej nazywają się wodami kwiatowymi, są delikatne i tanie. Mają sporo zwolenników i myślę, że dosłownie każda skóra znajdzie hydrolat dla siebie. Wybór hydrolatów jest przeogromny.

Więcej o hydrolatach przeczytacie w jednym z moich wpisów na blogu TUTAJ
W tym wpisie pomogłam Wam dobierać hydrolaty w zależności od problemu skóry.

Moja opinia:
Każda cera polubi hydrolaty, pomagają w utrzymaniu wilgoci na skórze, mogą mieć właściwości antyseptyczne, bakteriobójcze, nawilżające, rozjaśniające, itp.
 

TERAPIA ŚWIATŁEM LED

Możliwości działania światła LED jest wiele. Wszystko zależy od koloru światła, które wybieramy na dany problem np. światło czerwone – anti-age, światło niebieskie – trądzik oraz działanie łagodzące itp.
O terapii światłem LED przeczytacie więcej w moim wcześniejszym wpisie TUTAJ 

Moja opinia:
Terapia LED jest niezwykle skuteczna, ale musi być wykonana w serii 10-20 zabiegów, regularnie, w określonych odstępach czasowych.
 

KOSMETYKI ANTI-POLLUTION

Powstało już kilka linii produktów antysmogowych, z racji coraz większej świadomości na temat wpływu zanieczyszczeń na naszą skórę. Nie ma się co dziwić - skóra to największy organ mający  bezpośredni kontakt z zanieczyszczonym środowiskiem. Coraz częściej w Polsce ogłaszane są alerty smogowe mówiące o przekroczonych normach w jakości powietrza. Producenci kosmetyków dość szybko zareagowali na potencjalne potrzeby rynku i zaczęli produkować kosmetyki mające chronić naszą skórę przed szkodliwym powietrzem.

Kosmetyki te mają właściwości ochronne przed działaniem smogu oraz promieni UV. Opiera się to na wzmacnianiu bariery skóry i dostarczeniu skórze antyoksydantów, aby walczyć z wolnymi rodnikami.  Ważne jest stymulowanie skóry do procesów naprawczych, tak żeby skóra nie pozostała w walce ze smogiem sama.

Szczególnie podatne na działanie smogu są osoby starsze oraz dzieci, które nie do końca mają  wytworzoną barierę ochronną skóry. Zanieczyszczenia powietrza skutecznie atakują struktury skóry takie jak kolagen, elastyna, kwas hialuronowy oraz lipidy. Układ odpornościowy skóry również może zostać osłabiony. Niestety może to powodować, że nasza skóra będzie szybciej się starzała, częściej będą występowały podrażnienia i stany zapalne. Może być również bardziej podatna na nawarstwienie się martwych komórek naskórka (nadmierne rogowacenie), łatwiejsze powstawanie przebarwień oraz zwiększone wydzielanie sebum lub zwiększenie zachorowalności na raka skóry.

Warto zaznaczyć, że nawet kosmetyki, które nie są podpisane „anti-pollution” mają właściwości pomocne przy ochronie skóry przed zanieczyszczeniami powietrza.

Moja opinia:
Bardzo lubię ten trend jednak nie warto wpadać w panikę i czym prędzej biec po kolejny krem. Jeżeli mamy dobrze dobraną pielęgnację to skóra da sobie radę.

W tym roku szczególnie dużo trendów w pielęgnacji pojawiło się z krajów Azjatyckich. Myślę że coraz bardziej świadomie podchodzimy do pielęgnacji skóry. Bardziej staramy się dbać o skórę, ale również o cały swój organizm.
A na koniec przyznajcie się, która z Was poddała się nowym trendom bez uprzedniego zastanowienia się czy rzeczywiście warto?

eBook