Czym zajmuje się fizjoterapeuta? Krótki opis moich metod pracy z ciałem.

01.01.1970 | Artur Urbanik

Czy zastanawialiście się kiedyś czym zajmuje się fizjoterapeuta? Jaka jest różnica między rehabilitacją a fizjoterapią? Jakimi metodami ja tak naprawdę pracuję? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w poniższym artykule.

Fizjoterapeuta – rehabilitant – masażysta, czym oni tak naprawdę się zajmują?

Wielu osobom trudno jest zrozumieć różnicę pomiędzy fizjoterapeutą a rehabilitantem. Fizjoterapia jest jednak jedynie działem rehabilitacji medycznej obejmującą leczenie i prewencje układu ruchu. Fizjoterapeuci pracują z ciałem, czytają je, uwalniają od bólu i dążą do tego, aby każdy jego segment działał możliwie jak najlepiej.

Rehabilitacja natomiast zajmuje się zarówno powrotem do zdrowia poprzez wykorzystywanie zabiegów z zakresu fizjoterapii, ale też koncentruje się na umyśle i warunkach socjalnych. Innymi słowy rehabilitacja to kompleksowe dążenie do odzyskania sprawności, uwzględniające szerokie spektrum czynników.

No dobrze, a gdzie w tym wszystkim jest masażysta?

Masaż jest z kolei działem fizjoterapii, a jego głównym zadaniem jest uwalnianie ciała od napięć. Jak na pewno się orientujecie istnieje całe mnóstwo różnych masaży. Wyodrębnić należy natomiast masaż leczniczy, koncentrujący się wyłącznie na uwolnieniu od napięć i działaniu przeciwbólowym. Każde inne formy masażu czy to masaże orientalne, egzotyczne, indonezyjskie, hawajskie, i wiele, wiele innych skupiają się zarówno na zniesieniu napięć, jak i na kojącym oddziaływaniu na nasz umysł.

Czym ja się zajmuję i jakimi metodami pracuję?

Przede wszystkim wykorzystuję w pracy kilka metod zarówno z zakresu terapii manualnej jak i masażu. W głównej mierze stawiam na świadomą pracę z ciałem, opartą o koncepcje Taśm Anatomicznych Toma Myersa. Łatwiej zrozumieć na czym ona polega jeśli wyobrazimy sobie dobrze przymocowany maszt na statku z trzymającymi go z różnych stron linami. Maszt jest stabilny i spełnia swoją rolę, jeżeli wszystkie liny są równo napięte i żadna nie pociąga nadmiernie w żadną ze stron.

Podobnie wygląda konstrukcja naszego organizmu. My też mamy w sobie coś w postaci linek, a tworzą je zarówno mięśnie, więzadła jak i tkanka łączna zwana powięzią. Połączenia tych struktur formują się w specjalne taśmy jakie Tom Myers nazwał Taśmami Anatomicznymi. Od ich wzajemnej relacji w dużej mierze zależy nasza postawa i to czy w danym miejscu nie dochodzi do przeciążenia. W dzisiejszych czasach, gdy większość dnia spędzamy przy komputerze w pracy, a potem wsiadamy do samochodu i jedziemy do domu, gdzie z kolei siadamy przed telewizorem czy komputerem nasza aktywność jest ograniczona do minimum. Struktury mięśniowo-powięziowe przy braku dostatecznej ilości ruchu sklejają się, ograniczając naszą mobilność i powodując ból. Dodatkowo poprzez włókna kolagenowe następuje zrost tych tkanek i bardzo wyraźne ograniczenie zakresu ruchu.

Terapia mięśniowo-powięziowa polega na rozklejeniu tych połączeń, uwolnieniu napięć i poprawy ślizgu jednej tkanki względem drugiej. Bardzo często okazuje się, że poprzez połączenia powięziowe, uwolnienie napięcia w jednym miejscu powoduje wyraźną zmianę na całym przebiegu taśmy. Bardzo często np. ból kolana jest zależny od relacji tego stawu z biodrem czy ze stopą, a dolegliwości karku ustępują po uwolnieniu miednicy od przewlekłego napięcia.

W poprzednim artykule (dostępnym TUTAJ) pisałem o gruntownej diagnostyce. Dlatego tak ważne są podstawy, jakie budujemy razem z pacjentem na pierwszej wizycie. Badanie polega na czytaniu ciała, tj. zobaczeniu przez terapeutę które struktury są bardziej napięte i pociągają inne, co pozwala dojść do prawdziwej przyczyny bólu. Można zatem powiedzieć, że skupiamy się na pościgu za faktycznym przestępcą, a nie męczymy ofiarę czyli miejsce w którym akurat występuje dana dolegliwość.

Co pacjenci na to? - Opis mojej pacjentki

Jakiś czas temu miałem pacjentkę, która jak sama przyznała była już na kilku sesjach z fizjoterapeutą. Problem polegał na przewlekłych dolegliwościach kręgosłupa w odcinku piersiowym i postawie charakterystycznej dla osób spędzających dużą ilość czasu przed komputerem. Głowa daleko wysunięta w przód, zaokrąglone plecy, ramiona uciekające do przodu, miednica w przodopochyleniu (tzw. wystający kuperek). Dotychczas wykonywana terapia była głównie celowana na okolicę, która bolała (pastwienie się nad ofiarą) plus zadane ćwiczenia na reedukację postawy. Problem jednak nie chciał do końca ustąpić.

Postanowiliśmy spróbować inaczej. Po mojemu.

Podczas pracy z tą pacjentką udało mi się dokonać zmiany w samej postawie (bardziej wyprostowana, głowa wsunięta), a także uzyskać efekt przeciwbólowy poprzez (uogólniając):
- pracę ze stopą (to nasz fundament, od stóp zaczyna się większość dysfunkcji),
- mięśniach okolic dna miednicy,
- a także mięśniu zębatym przednim przebiegającym na bocznej ścianie klatki piersiowej.

Po co wymieniam poszczególne części ciała? Zauważ, że są to obszary oddalone od miejsca bolesnego i na pierwszy rzut oka niezwiązane z powodem zgłoszenia się pacjentki! To właśnie świadczy o całościowym spojrzeniu na problem tej pacjentki, a nie leczeniu poszczególnego, wyodrębnionego miejsca z bólem.

Pracowaliśmy również nad ogólnym rozluźnieniem taśmy powierzchownej tylnej zaczynającej się właśnie na stopie, biegnącej centralnie przez całą tylna część ciała, głowę, czoło, aż do brwi.

Co ciekawe moja pacjentka najbardziej była zachwycona nie samym efektem uwolnienia jej ciała od bólu, ale tym, że sukienka jaką miała na sobie znacznie lepiej na niej leżała!!!

W swojej pracy nie zajmuje się tylko terapią. Od 6 lat łączę pracę terapeuty manualnego z masażem. Sam dotyk wyzwala bardzo pozytywne efekty w postaci wydzielających się hormonów szczęścia jak  endorfiny czy dopamina. Wzmacnia świadomość własnego ciała, a także powoduje uczucie głębokiego relaksu. Ludzie często zapominają o chwili dla siebie, a przy tempie jakie większość z nas prowadzi na co dzień potrzeba wyciszenia wydaje się być więcej niż niezbędna.

eBook