„Mamo, proszę! Hulajnoga, hulajnoga!"

21.12.2016 | Maciej Kokosza

… a potem krzywa noga

 

Jedynie 2 na 10 przeglądanych instrukcji obsługi producentów hulajnogi, pisze cokolwiek o technice jazdy, a tylko 1 na 10 pisze więcej niż dwa zdania na ten temat.

Dlaczego tak się dzieje?

Odpowiedź jest prosta, łatwiej jest napisać o parametrach kierownicy, hamulców, konserwacji, pielęgnacji lub też maksymalnej prędkości ale trudniej o czymś co może nam szkodzić i doprowadzić do poważnych problemów ze zdrowiem.
W kraju toczą się dyskusje o noszeniu ciężkich plecaków przez dzieci. W odpowiedzi na nowe potrzeby i obowiązujący trend na gadżety, wymyślono modele jeżdżące na kółkach. A te, nie do końca są lepsze dla kręgosłupa dziecka niż tradycyjne tornistry. Ale wróćmy do hulajnogi…

Czy jeśli wiesz, że na przykład Ty, Rodzicu, masz krzywy kręgosłup lub Twoje dziecko ma skoliozę, płaskostopie, koślawe lub szpotawe kolana, to czy jazda z ciągle jedną nogą pchającą i drugą zgiętą i skręceniem tułowia przy kierownicy, jest odpowiednia? Czy kupując kolejny gadżet faktycznie pomagasz swojemu dziecku?

Czy jeśli Twoje dziecko chodzi na ćwiczenia korekcyjne kręgosłupa lub innych stawów, a codziennie jeździ do szkoły hulajnogą i na niej wraca, to czy to nie psuje wyników ćwiczeń z terapeutą?

A co jeśli nie wiesz że dziecko ma np. koślawe stopy lub krzywy kręgosłup, a codziennie funduje sobie wysiłek, który jest przeciwwskazany dla tych stawów?

Wg mnie jest to niestety mechanizm powstawania złych nawyków ruchowych i „hodowlą krzywych stawów”, które oczywiście wyłapiemy, ale zbyt późno.

Zanim będzie za późno

Punktem wyjścia powinna być diagnostyka, obserwacja dziecka przez rodzica, a przez to poznanie stawów dziecka. Zaczynając nie od kręgosłupa (jak to bywa na bilansie w szkole), ale od samej stopy, sprawdzając czy jest płaska czy koślawa, to samo z kolanami. Jeśli mamy wątpliwości, należy udać się do fizjoterapeuty dziecięcego, który to oceni i rozwieje wątpliwości. Możliwe, że wystarczy tylko zbadać stopy na podoskopie i użyć nowoczesnych wkładek korekcyjnych wytworzonych indywidualnie dla Twojego dziecka, które zapobiegną i nie pozwolą na dalsze konsekwencje. Żeby taki scenariusz się sprawdził, niezbędna jest reakcja Rodzica w odpowiednim, najwcześniejszym momencie!

Pamiętaj, że rozwój kostny jest dynamicznym procesem i trwa do ok. 24 roku życia, później jest już za późno na całkowitą korekcję skrzywień kostno-stawowych. Zwracaj szczególnie uwagę na ewentualne zmiany w okresie dojrzewania dziecka. Burza hormonalna ma ogromny wpływ na rozrost kości, a u dziewczynek największy jest podczas pierwszych miesiączek. Ewentualne zaburzenia miesiączkowania mogą też negatywnie wpływać na rozwój kostno-stawowy. To właśnie w tym okresie życia dzieci diagnozuje się największe postępowania skrzywień kręgosłupa. Nie przegapmy tego!

Hulajnoga już dawno kupiona i co teraz?

Co do samej hulajnogi: czy zwróciłeś uwagę dziecku, by zmieniało nogę, którą się odpycha? A może ustal, by jednego dnia była to lewa noga, a drugiego prawa? Czy widziałeś dziecko, które jedzie i zmienia nogę odpychającą? Spróbuj odpychać się raz jedną nogą, raz drugą w trakcie jazdy. Oczywiście łatwiej jest pokazać prawidłową technikę dziecku, które pierwszy raz wsiada na hulajnogę. Zanim wyrobi sobie niekorzystne dla stawów nawyki.

Nie neguję absolutnie ruchu i jego pozytywnych efektów, które szeroko są opisywane w każdej instrukcji obsługi hulajnogi, lecz trzeba się zastanowić, czy z niewiedzy lub przeoczenia nie fundujemy swojemu dziecku, bólu kolan lub kręgosłupa w dorosłym życiu.

Dlaczego o tym mówię i trochę Was straszę? Na co dzień nie zajmuję się rehabilitacją dzieci. Przyjmuję wyłącznie osoby dorosłe. Jednak większość problemów moich dorosłych pacjentów udałoby się uniknąć już w wieku dziecięcym. Gdy im o tym opowiadam, to patrzą na mnie z niedowierzaniem: "Nieprawidłowe noszenie plecaka w szkole lub jazda na hulajnodze spowodowała u mnie skoliozę i bóle pleców? Pan chyba żartuje..."

Ja wcale nie żartuję. Droga Mamo, drogi Tato, zanim zdecydujecie się na kolejny "niezbędny" gadżet, zasięgnijcie opiniii fizjoterapeuty, innych rodziców albo lekarza. Tu chodzi przede wszystkim o zdrowie Waszych dzieci.